czwartek, 6 lutego 2014

Srebro i złoto

W kolejnej partii naszych shibori postanowiłyśmy oprócz bardzo kolorowych zrobić także odcienie jednego koloru. Ledwo zostały skończone, a już oczy nam się śmiały do pierwszego - srebrnego. Głowy pełne pomysłów nie dały odpocząć rękom :-) Ale... No właśnie - kryteria: żeby było widać skórę i żeby było dużo srebra. Niby proste :-)

I tak oto powstała bransoletka z dużą ilością srebrnych, czarnych i białych koralików. Aby przełamać nieco smutek wiejący od tych szarości, dodałyśmy trochę złota, które nie tylko ożywiło bransoletkę, ale nadało jej nieco dystyngowanego wyrazu. Do jej zrobienia wykorzystałyśmy koraliki Miyuki, Toho i Preciosa, różne kolory rivoli, no i oczywiście czarną, naturalną skórę (z obu stron).

Aby bransoletka na ręce tworzyła zamkniętą całość, postanowiłyśmy zrobić fantazyjne zapięcie, na guziczki na stopce wykonane w całości z koralików.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rosomak

Pierwsze spojrzenie na gotowy wisior i nagła myśl: wygląda jak rosomak :D
Nie, nie zwierzę, ale KTO Rosomak czyli Kołowy Transporter Opancerzony Rosomak, rodem z polskich Wojsk Lądowych.
Nie wiem, czy bardziej wpłynął na nazwę kolor czy może ułożenie bugli, ale pomysł nam się bardzo spodobał.

Wykorzystałyśmy w nim piękny okaz krzemienia pasiastego i małą muszlę tęczową. Dwuczęściowy wisior wykonany na szarej skórze naturalnej połączyłyśmy rurką z Toho 15o. Taka "przegubowa" konstrukcja daje wiele możliwości zawieszenia wisiora, począwszy od super cieniutkiego węża z koralików 15o, poprzez sznurki powlekane aż do rzemieni. A wszystko w ramach działań maskujących ;-) 


czwartek, 16 stycznia 2014

Bransoleta maharani

Pomysł na shibori pojawił się w naszych głowach latem ubiegłego roku, jednak brakowało czasu na robienie eksperymentów.

W końcu jesienią udało nam się zrobić pierwsze próby. Chciałyśmy wykorzystać do nich nie jedwab, a satynę. I tu pojawiły się schody - kilka różnych rodzajów farb okazało się nieskutecznych, które niestety nie przechodziły testu prania. Satyna po takim teście wyglądała jak bardzo spracowana ścierka do podłogi :-D. I światełkiem w tunelu okazała się nieoceniona pomoc właścicielki sklepu serwetnik.pl, która po wykonaniu kolejnych prób, znalazła taki rodzaj farby, który wreszcie okazał się strzałem w dziesiątkę.

I znów trzeba było "odstawić na trochę" już przygotowany, piękny i kolorowy materiał. W końcu doczekał się swojego debiutu, jak dobry aktor na scenie. Po kilku próbach drapowania, została wybrana odpowiednia rola dla niego, a scenografia - choć bez przepychu, mamy nadzieję, że równie dobrze z nim współgra ;-)


sobota, 11 stycznia 2014

Ale to już było ...

Pisząc ten tekst, od razu przyszły mi na myśl słowa znanej chyba wszystkim piosenki "Ale to już było ...". Ale w naszym przypadku ... jeszcze raz wróciło :-)

Tak bardzo spodobał nam się pomysł z zapętelkowaną bransoletką, że postanowiłyśmy sprawdzić, jak kolor wpłynie na całościowy obraz. Tym razem nie mogło być inaczej, jak tylko w naszych ulubionych fioletach. 
Wobec tego wybrałyśmy chyba najbardziej intensywny odcień fioletu, jaki był dostępny, a do tego metaliczny i z pięknym połyskiem.
I teraz możemy podsumować całość naszego eksperymentu tak: kolor zdecydowanie wpłynął na wygląd bransoletki. Ale to oczywiście tylko subiektywna opinia ;-)