Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebieski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niebieski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 listopada 2016

Anioł biznesu

Taką dość przewrotną nazwę postanowiłyśmy nadać temu kompletowi: niezbyt okazałej wielkości wisior i maleńkie kolczyki.
Całość utrzymana w tonacji szaro-grafitowo-niebieskiej. Jako "bazę" wykorzystałyśmy piękne kianity i maleńkie, fasetowane szafiry. Uzupełnieniem do nich są koraliki Toho z powłoką ze srebra i piękne koraliki Fire Polish w zupełnie nowej (dla nas :-)) odsłonie. 
Wg pasion.com.pl kianit to podobno kamień dyplomacji, więc powinien dobrze się sprawdzić u pewnej młodej bizneswomen ;-)
cyt.: "Kyanit jest „kamieniem dyplomacji”. Doskonały dla osób, które w życiu zawodowym zajmują się negocjacjami warunków współpracy, prezentacjami projektów, spotkaniami z wysoko postawionymi przedstawicielami różnych instytucji i wszelkimi sytuacjami, w których zasadniczo liczą się: szeroka wiedza, elokwencja, siła perswazji oraz umiejętność oczarowania „słuchaczy” swoją osobą czy oryginalnym pomysłem na projekt. Najważniejsze w dyplomacji są jasno określone zasady i czyste relacje. Nikt nie może dominować, wywyższać się czy poniżać drugiej strony. Wszyscy są równorzędnymi partnerami. Dyplomacja przydaje się nam także w życiu codziennym - będąc osobą „dyplomatyczną” łatwiej jest nam załatwiać codzienne sprawy w sklepach, urzędach czy z przedstawicielami obsługi klienta różnych firm."


wtorek, 25 sierpnia 2015

Niebiański potok

Na zakończenie lata, postawiłyśmy sobie następujące zadanie: kolczyki w tonacji niebieskiej, proste ale i ozdobne (ale nie za bardzo ;-)). I tak oto powstały kolczyki 2w1 :D

Niebiesko-błękitne z dopinanym jedwabnym chwostem, który ostatnio robi furorę na tzw. rynku biżuteryjnym. Prosta forma uzupełniona o jadeity w delikatnych kolorach i koraliki FirePolish może z powodzeniem stanowić ozdobę codziennego ubioru. W kombinacji z dopiętymi chwostami staje się eleganckim, może nieco ekstrawaganckim dodatkiem.


czwartek, 18 grudnia 2014

Rzemykowe plecionki

Materiały na nie leżały już długo i nie mogły doczekać się swojego czasu. W końcu między jakimiś projektami koralikowo-sutaszowymi udało nam się go znaleźć.
I tak powstały dwie kolorowe bransoletki. Końcówki do nich miałyśmy wybrane w kolorze srebrnym. Niestety po zaciśnięciu jednej zauważyłyśmy, że płatek koloru srebrnego został na stole, a pod spodem jest kolor miedziany :-(.
Końcówki rzemyków były już dobrze wklejone - bo dwuskładnikowym Poxipolem - więc nie było sensu czegokolwiek z tym robić. Zdrapałyśmy srebrną folię do końca z jednej końcówki, ale na nasze nieszczęście, z drugiej końcówki żadnym sposobem nam się to nie udało. Tak więc mamy jedną bransoletkę z jedną końcówką srebrną a drugą miedzianą :-D Czas pokaże, czy się zrównają :-D
Czy Wam też kiedyś coś takiego się zdarzyło?


wtorek, 4 marca 2014

Żuczki

Nie wiem, czy to wiosna tak działa czy tylko wyobraźnia, ale po skończeniu kolczyków, pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to: "przecież one wyglądają jak żuczki :D". No cóż, mogą być i żuczki, czemu nie?

W sumie wzór jest wręcz prymitywny, żadnych wymyślnych wywijasów, specjalnych kontrastów. Ot, takie zwykłe.
Wykorzystałyśmy nietypowe łezki masy perłowej i cudnie połyskujące czerwone Swarovski rivoli.


czwartek, 16 stycznia 2014

Bransoleta maharani

Pomysł na shibori pojawił się w naszych głowach latem ubiegłego roku, jednak brakowało czasu na robienie eksperymentów.

W końcu jesienią udało nam się zrobić pierwsze próby. Chciałyśmy wykorzystać do nich nie jedwab, a satynę. I tu pojawiły się schody - kilka różnych rodzajów farb okazało się nieskutecznych, które niestety nie przechodziły testu prania. Satyna po takim teście wyglądała jak bardzo spracowana ścierka do podłogi :-D. I światełkiem w tunelu okazała się nieoceniona pomoc właścicielki sklepu serwetnik.pl, która po wykonaniu kolejnych prób, znalazła taki rodzaj farby, który wreszcie okazał się strzałem w dziesiątkę.

I znów trzeba było "odstawić na trochę" już przygotowany, piękny i kolorowy materiał. W końcu doczekał się swojego debiutu, jak dobry aktor na scenie. Po kilku próbach drapowania, została wybrana odpowiednia rola dla niego, a scenografia - choć bez przepychu, mamy nadzieję, że równie dobrze z nim współgra ;-)


piątek, 27 września 2013

Jeżynowa pokusa

W poprzednim poście odtrąbiłyśmy pożegnanie lata, a teraz chcemy powitać piękną jesień. Nie smutną i melancholijną, ale radosną, kolorową i pachnącą leśnymi jeżynami. Mmm chyba same sobie narobiłyśmy ochoty na pucharek cudnych jeżyn - słodkich, błyszczących, bordowo-granatowo-czarnych ze sporych rozmiarów bitą śmietaną :-) Wiem, wiem, co zaraz powiecie - to nie blog kulinarny i że trzeba uważać na kalorie :-) Pewnie że trzeba, ale taki deser tak kusi ....

A teraz na poważnie: naszyjnik miał być mały i skromny, ale jak zwykle wyszło inaczej ;-) Nie jest to olbrzym, ale świetnie wpisuje się w odsłonięty dekolt wieczorowej sukienki. Aż strach policzyć ilu różnych kolorów koralików użyłam. Dodatkowo, żeby nie był smutny, dodałyśmy niezwykłej urody chabrowe rivoli i pięknie połyskującą taśmę cyrkoniową.


wtorek, 24 września 2013

Pożegnanie lata

Dłubałam, dłubałam i udłubałam... :) Dokładnie tak, jak zapowiadałam w poście oraz komentarzach do Pomyłki Kolumba. Około 25 000 (sic!)  malutkich, 1.5mm koralików połączonych razem, na pożegnanie i odejście lata. Myślę, że lato powinno czuć się zaszczycone takim pracochłonnym pożegnaniem :)

Do wykonania tego sznura użyłam 10 przepięknych kolorów koralików, co w połączeniu dało skrzący się we wczesnojesiennym słońcu naszyjnik. Autorem wzoru jest Fofinha.

Mogę zdradzić, że pracowicie przygotowuję się do nadchodzącej zimy :) Zaglądajcie, a niedługo wszystko stanie się jasne :)


wtorek, 3 września 2013

Tornado

Dzisiaj chcemy Wam pokazać coś funkcjonalnego i praktycznego - mały wisior będący połączeniem elementu z sutaszu ze sznurem koralikowym. W zależności od okoliczności można go wykorzystać jako ozdobny sznur albo jako wisior. Możliwość zawieszenia wisiora na innym sznurze też ma swoje zalety - zawsze będzie wyglądał jak nowa biżuteria ;-)

Elementem centralnym jest piękny lapis lazuli opleciony koralikami. W sznur z koralików Toho postanowiłyśmy wpleść białe perełki. Całość wykonałyśmy w tonacji niebieskiej - od ciemnego granatu po chaber. 


wtorek, 20 sierpnia 2013

Guzik bezpieczeństwa

Czasem pojawia się taki natłok myśli, że chciałoby się mózg przewietrzyć albo znaleźć jakiś magiczny "guzik bezpieczeństwa", który wykona zbawienny restart.

I ten właśnie guzik bezpieczeństwa stał się główną inspiracją do ... projektu naszyjnika. 
Myślę, że każdy będzie miał inne skojarzenia, ale tak powinno być. Mam tylko nadzieję, że odczytacie różne podteksty i zobaczycie dziewczęcą twarz.

Naszyjnik wykonany jest z kilku części, w których są wykorzystane mieszane techniki: haft sutaszowy i haft koralikowy. Ze względu na stałe zainteresowanie szklanymi guzikami, w tym naszyjniku wykorzystałam dla odmiany zakrętkę od Frugo z charakterystycznym dowcipnym napisem. 

W naszyjniku nie ma dominującego koloru: jest wielokolorowy o jasnych, neonowych odcieniach.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Brelok dla pilota

Jak zapewne zauważyliście dużo prac zamieszczanych na blogu inspirowanych jest lataniem.
Tym razem również chciałabym pokazać Wam małe gadżety lotnicze. 
Były już cumulusy i balony, teraz czas na samoloty i szybowce!
Szybowiec powstał jako mały dodatek do kluczy do nowego samochodu dla pewnego pilota szybowcowego. Samolot natomiast czeka na nowego właściciela - pilota ;-)
Breloki są dwustronne, wewnątrz usztywnione specjalnym wkładem (obuwniczym ;-)), który nie nasiąka wodą i jest odporny na zgniecenia.

Przy okazji kolejnego "lotniczego" postu, chciałabym Wam przekazać dwie lotnicze informacje:
- na ostatnich Szybowcowych Mistrzostwach Europy, które rozgrywane były w Ostrowie Wielkopolskim w lipcu tego roku, reprezentanci Polski zdobyli 5 medali z 9 możliwych do zdobycia (1 złoty, 2 srebrne i 2 brązowe). Czyż to nie jest właśnie potęga polskiego sportu??

- chciałabym zachęcić Was także do śledzenia Szybowcowych Mistrzostw Świata Juniorów, które rozgrywane są w Lesznie. Dopingujcie naszych 6 pilotów (w tym jedną Panią Pilot)!! Relacje dostępne są na stronie www.jwgc2013.eu

A już niedługo kolejna porcja lotniczej biżuterii ;-)

czwartek, 27 czerwca 2013

Dwa żywioły

Wody z nieba mamy już dość, ale gorące słońce i chłodząca woda, w której przyjemnie się popluskać, to kombinacja jak najbardziej wskazana podczas wakacji.

Nasz wisior będący swego rodzaju kontynuacją linii "neonów", łączy dwa żywioły: ogień i wodę. Stąd dominującymi kolorami jest żółty, pomarańczowy, czerwony, niebieski i zielony. Koralikowa niby krawatka do której przymocowany jest wisior, zrobiona jest z koralików 11o. Całość, aby nie była ciężka w upalne dni, zawieszona jest na zółtym rzemieniu ze skóry naturalnej.

Ciekawe jesteśmy, czy Wam też przypadnie takie minimalistyczne rozwiązanie do gustu?


niedziela, 2 czerwca 2013

Gorąca egzotyka

Egzotyczna podróż? Czemu nie. Nic prostszego. Wystarczy przywołać oczyma wyobraźni przepiękny, barwny obraz z białymi jak puch chmurami muskającymi kobaltowe niebo, gorące słońce rozpalające drżące powietrze aż do czerwoności, cudnej przezroczystości szmaragdowo-cyjankową wodę, różnych odcieni zieleń roślin, egzotyczne zwierzęta i kolorowo ubranych autochtonów. Można by rzec bajkowy obrazek. Podróż marzeń... może Tanzania?

Naszyjnik nawiązuje do barw egzotycznej Tanzanii (a nawet jej flagi). Centralny element to szafirowa masa perłowa, otoczona gorącymi barwami sutaszu. Oprócz tego, wykorzystałyśmy różnej wielkości howlit, perełki, Fire polish, koraliki Toho.  Naszyjnik zawieszony jest na tubie kauczukowej w kolorze limonkowym i pomarańczowym. Element mocowania dodatkowo zdobią romby wykonane z koralików.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Nieśmiałe fiołki

Ostatni pracowity weekend spędziłyśmy wymyślając i szyjąc malutkie formy. Na początek delikatne, lekkie kolczyki o bardzo stonowanej kolorystyce niczym rozwijające się wiosną pierwsze fiołki w ogrodzie.

Część sutaszowa kolczyków ma raptem 5 cm długości i 3 cm szerokości - jak na nasze warunki, to prawdziwe maleństwa :-)

Kolczyki są podarunkiem dla Pani Magdy. Mamy nadzieję, że przypadną jej do gustu.


czwartek, 4 kwietnia 2013

Balony w górę!

Dzisiaj chcemy Wam pokazać bransoletkę, która otwiera naszą kolekcję balonową. Przez kilka kolejnych dni będziemy prezentować nasze kolejne pomysły.

Bransoletka różni się od innych pokazywanych na naszym blogu tym, że jest wykonana peyotem dwukoralikowym, a nie pojedynczym. Taki zabieg był konieczny ze względu na dokładność detali wzoru. Wykonana jest z koralików Toho 15o, ponieważ 11o wyglądały strasznie topornie. 
Na szachownicę powłoki balonu wybrałyśmy kolory intensywne, kontrastujące: czarny, szary, żółty, czerwony, bordowy, chabrowy, granatowy, jasnozielony, zielony, ciemnozielony, beżowy i karminowy.

Ostatnie z zamieszczonych zdjęć w tym poście celowo jest nieostre, aby można było zobaczyć wznoszący się w niebo balon, zamiast koralików.   

czwartek, 14 marca 2013

Marząc o cumulusach

Dzisiaj ciąg dalszy naszych zmagań z filcowaniem - tym razem na mokro.  Efekt zupełnie inny niż przy filcowaniu na sucho - inna faktura, inna struktura i zupełnie inny efekt końcowy.  Ze względu na dobór kolorów, szal dedykujemy wszystkim kobietom niecierpliwie czekającym na wiosnę i piękne cumulusy, bo z oczywistych względów, nie jest on przeznaczony dla Panów ;-)

A każdy pilot o tej porze roku marzy już o pięknym niebie zachęcającym do lotów.  Wspaniale wpisuje się w te nasze marzenia o cumulusach, Kora z Maanam w piosence "Krakowski spleen" :

Poranek przechodzi w południe, bezwładnie mijają godziny
Czasem zabrzęczy mucha w sidłach pajęczyny
A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy naraz
Ze słońcem twarzą w twarz


Mamy nadzieję, że też zobaczycie tu chmury i nadciągające cumulusy?

czwartek, 21 lutego 2013

Cieniowana wymianka

Dzisiaj post bardzo miły - mam przynajmniej taką nadzieję, a przy tym troszkę zapomniany, za co muszę przeprosić pewną Osobę.

Już wszystko tłumaczę. Post zapomniany, bo rzecz działa się w lutym, a nawet w styczniu. 
Otóż, na początku roku razem z Anią z Sutaszowni wymieniałyśmy się różnymi linkami - między innymi do zdjęć cieniowanych bransoletek robionych przy użyciu szydełka. Tak też powstał w mojej głowie pomysł na zrobienie podobnej bransoletki. Samodzielnie po wielu próbach zaprojektowałam wzór w programie dbBead, dobrałam koraliki i tak oto powstała bransoletka "Morska głębia".
Bransoletka ta, tak spodobała się Ani, że już w zasadzie od początku wiedziałam, że będzie dla niej.