Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bordowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bordowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 sierpnia 2018

Chińska impresja

Powoli zaczynamy wyciągać kolejne nasze pomysły przeszyte na biżuterię z całkiem już pokaźnego stosika, który zdążył nam się z niej zrobić. Tak się jakoś złożyło, że łatwiej było wymyślać i realizować niż robić zdjęcia i publikować. Ale to już postanowione - będzie poprawa i całe zapasy ujrzą światło bloga :-)

Jako pierwszy na warsztat trafił naszyjnik inspirowany Chinami - ich historią, kulturą, sztuką.
Centralnym elementem jest piękny kaboszon - nomen omen - jaspis smocza krew. Znajdziecie tu również kamień słoneczny, granat, matowe i błyszczące jadeity, kwarc truskawkowy, sztabki hematytu. Nie mogło oczywiście zabraknąć całej różnorodności koralików: Toho Round, Fire Polish, O-bead, Tile, Miyuki Drop, Leaves, Matubo nib-bit.


poniedziałek, 30 stycznia 2017

Kółka

Kwarc tytanowany leżał w naszych zbiorach "skarbów" wystarczająco długo, by wreszcie znaleźć swoje miejsce wśród tych "wykorzystanych" :D
Nie wiem czy też tak macie, że czasem kupujecie coś, co chwyta Was za serce i urzeka swoim urokiem, a potem jakoś trudno znaleźć właściwą dla tego czegoś "oprawę"?

Ten lekki w formie naszyjnik, to głównie okręgi lub ich części posplatane ze sobą. Symetryczna forma i niesymetryczne kolory.
 

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Carmen

Najpierw pojawił się w głowie pomysł na wykorzystanie dawno temu kupionego jaspisu. Później zaświtała w głowie myśl, żeby jakoś "obudować" go haftem 3D. A na koniec jako uzupełnienie powstały elementy sutaszu połączone ozdobnym sznurkiem, pięknie trzymającym formę.

W naszyjniku oprócz centralnie umieszczonego jaspisu wykorzystałyśmy jaspis cesarski, granat i perełki.


wtorek, 17 lutego 2015

Bordowy naszyjnik

Powiedziałyśmy "A", to czas powiedzieć "B" :-) Wczoraj pokazałyśmy Wam kolczyki, dzisiaj czas na naszyjnik do bordowego kompletu. W sam raz na ostatki ;-)

Bardzo świadomie połączyłyśmy czerwień i bordo z delikatnym kolorem miętowym (albo jak kto woli - turkusowym) i różowym. To te kolory "zmiękczają" ostrość czerwieni. A tym razem na ostrości nam nie zależało. Nie wiem jak Wam, ale nam ten mariaż przypadł do gustu ;-) 
Życzymy Wam udanych ostatkowych imprez w szalonych kreacjach :-)


poniedziałek, 16 lutego 2015

Bordowe kropelki

Od jakiegoś czasu miałyśmy ochotę na bordowy komplet. Zawsze jednak było coś innego na tapecie. Ale w końcu nasz pomysł dojrzał na tyle, że udało nam się go urzeczywistnić.

Nie jest jednak tylko bordowy ;-) Do koloru bordowego dołożyłyśmy różowy, czerwony, morski, khaki, brązowy i szmaragdowy. Nie mogło obyć się w tym przypadku bez jadeitu, który stanowi clou kolczyków: raz w postaci kaboszonu i dwa jako piękna kropla.


czwartek, 18 grudnia 2014

Rzemykowe plecionki

Materiały na nie leżały już długo i nie mogły doczekać się swojego czasu. W końcu między jakimiś projektami koralikowo-sutaszowymi udało nam się go znaleźć.
I tak powstały dwie kolorowe bransoletki. Końcówki do nich miałyśmy wybrane w kolorze srebrnym. Niestety po zaciśnięciu jednej zauważyłyśmy, że płatek koloru srebrnego został na stole, a pod spodem jest kolor miedziany :-(.
Końcówki rzemyków były już dobrze wklejone - bo dwuskładnikowym Poxipolem - więc nie było sensu czegokolwiek z tym robić. Zdrapałyśmy srebrną folię do końca z jednej końcówki, ale na nasze nieszczęście, z drugiej końcówki żadnym sposobem nam się to nie udało. Tak więc mamy jedną bransoletkę z jedną końcówką srebrną a drugą miedzianą :-D Czas pokaże, czy się zrównają :-D
Czy Wam też kiedyś coś takiego się zdarzyło?


poniedziałek, 1 grudnia 2014

Robociki

Miały być malutkie kolczyki z równie malutką muszlą paua. Cały czas jak były "na warsztacie" robiłyśmy wszystko, żeby nie przekroczyć długości 5cm. I to nam się udało :) Tylko po końcowym zszyciu, doszłyśmy do wniosku, że przypominają ... robocika :D
No cóż, teraz pruć już nie będziemy, za to będziemy nosić nasze małe roboty ;)

Muszla paua otoczona jest fioletową taśmą cyrkoniową. Oprócz tego użyłyśmy koralików Toho 11o i 15o, Fire Polish oraz Flowers. 


czwartek, 2 stycznia 2014

Nieskończoność

Jak na pierwszy post w Nowym Roku przystało, chcemy Wam złożyć życzenia: nieskończenie dużo pozytywnej energii, pomysłów, fantastycznych doznań i  tego wszystkiego co każdemu z osobna potrzebne jest, aby mógł powiedzieć, że jest szczęśliwy :-)

A na dobry początek karnawału, trochę błyskotkowego szaleństwa - bardzo błyszczące kolczyki łączące haft koralikowy i mini-wężyki (bo jak to nazwać inaczej ;-)). Całość lekka i orzeźwiająca, dużo kolorów i dużo blasku.


niedziela, 24 listopada 2013

Koralowe kolczyki

Tym razem miały być malutkie kolczyki z sutaszu. Zadanie to,  o tyle było trudne, że jak pewnie wiecie, nie specjalizujemy się raczej w małych formach ;-) Zazwyczaj początkowo pomysł jest na coś małego, później pomysł się rozrasta i powstaje jednak coś dużego. 

Tym razem jednak było inaczej - chciałyśmy zrobić coś rzeczywiście niewielkiego, lekkiego, takiego do codziennego użytku. Wszystkie zapędy do kolejnych zawijasków, były cały czas skrzętnie tłumione :-)

I tak oto został użyty piękny, naturalny koral z widocznymi skazami, moim zdaniem tylko dodającymi mu urody. Wykorzystanie koralików Toho i FP  - minimalistyczne.
  

wtorek, 22 października 2013

Złota jesień

No i nastała... złota polska jesień... piękne kolory liści na drzewach i krzewach przekonały mnie do wykonania takiego właśnie naszyjnika. A po co? Otóż po to, żeby nie zapomnieć tych kolorów zimą czy wiosną.
Motyw naszyjnika sam przypomina liście na drzewie, a użyte kolory koralików w rozmiarze 15/o nawiązują do kolorów liści tuż przed opadnięciem w ich najpiękniejszych barwach. 

Jeżeli chodzi o dane techniczne, to sznur wykonany został z koralików TOHO w rozmiarze 15/o w czterech kolorach, z czego najbardziej zaskoczył mnie Opaque Oxblood. Poza tym Opaque Pepper Red, PF Galvanized Starlight oraz Inside-Color Jonqui-Hyacinth Lined, który cudownie pasuje do tematyki złotej polskiej jesieni. Wzór znalazłam w internecie.

Na koniec jeszcze mała ciekawostka naukowa (serwowana przeze mnie co jakiś czas ;-) ):
Nie mogłam oprzeć się bardziej naukowemu wyjaśnieniu i jak zapewne pamiętacie z lekcji biologii, te najpiękniejsze kolory złotej polskiej jesieni uzyskujemy dzięki przemianom chlorofilu w karotenoidy :-)


piątek, 27 września 2013

Jeżynowa pokusa

W poprzednim poście odtrąbiłyśmy pożegnanie lata, a teraz chcemy powitać piękną jesień. Nie smutną i melancholijną, ale radosną, kolorową i pachnącą leśnymi jeżynami. Mmm chyba same sobie narobiłyśmy ochoty na pucharek cudnych jeżyn - słodkich, błyszczących, bordowo-granatowo-czarnych ze sporych rozmiarów bitą śmietaną :-) Wiem, wiem, co zaraz powiecie - to nie blog kulinarny i że trzeba uważać na kalorie :-) Pewnie że trzeba, ale taki deser tak kusi ....

A teraz na poważnie: naszyjnik miał być mały i skromny, ale jak zwykle wyszło inaczej ;-) Nie jest to olbrzym, ale świetnie wpisuje się w odsłonięty dekolt wieczorowej sukienki. Aż strach policzyć ilu różnych kolorów koralików użyłam. Dodatkowo, żeby nie był smutny, dodałyśmy niezwykłej urody chabrowe rivoli i pięknie połyskującą taśmę cyrkoniową.


niedziela, 17 marca 2013

Wiosenny bukiecik

Dzisiaj dla odmiany małe i delikatne kolczyki wykonane... No właśnie. Od wszystkich, które do tej pory zrobiłyśmy, różnią się kompozycją użytych materiałów.  Oprócz sutaszu i koralików Toho jako podstawę formy wykorzystałyśmy bardzo plastyczny rzemień ze skóry naturalnej, z którego został zrobiony fantazyjny węzeł.

Całości dopełniają kolorowe howlity, delikatne Fire Polish i kryształowe oliwki.

wtorek, 12 lutego 2013

Bizantyjska Pani

Dzisiejsza bransoletka daje upust biotechnologicznej fantazji. Jedna z nas to z wykształcenia OMC biotechnolog. Spytacie dlaczego biotechnologiczna fantazja...
Powód jest bardzo prosty: sutasz tak jak zawsze układał się sam, a wszystkie zawijasy wyszły jak zwykle przez przypadek :-) 

I pojawiły nam się dwa iksy. Moje skojarzenie było natychmiastowe. Mamy dwa chromosomy X - co w genetyce, w kariotypie człowieka determinuje płeć żeńską. Dlatego też w nazwie bransoletki pojawiło się słowo "Pani". Zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu z Was skojarzenie to jest bardzo odległe, ale co poradzę na moją wyobraźnię?

W bransoletce użyłam po raz pierwszy zapięcie magnetyczne i jestem nim zachwycona. Wystające bolce dają gwarancję, że tak piękna bransoletka się nie zgubi.

Całość dopełniają howlity, masa perłowa, koraliki Toho oraz Fire Polish. Dominującymi kolorami są królujące w karnawale fiolety i róże, dopełnione brązami i antycznym złotem, idealnie wpisującym sią w bizantyjskie piękno.